sobota, 13 lutego 2010

fiku-miku

Dziś ponoć ostatnia sobota karnawału. To już? Jakoś się nie wyszalałam. Może więc wykorzystać pretekst i trochę poszaleć, np. z fryzurą? Pewnie, czemu by nie!!! I oto błyskawicznie na mojej głowie pojawiły się dwie kitki a'la uszka wiewiórki :-) Wybór nie całkiem przypadkowy, wybieram się dziś na imprezę w przebraniu wiewióra właśnie. Ciekawe, co potrafią wyczarować na głowie fryzjerzy stąd:


To Warszawa, dzielnica Żoliborz. Poniżej propozycja spod Zakopanego.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza