czwartek, 4 lutego 2010

dekorador

Ja tu o zimie, tymczasem ociepliło się aż sopole zaczynają się topić! Do tego zniknęłam na szmat czasu! - choć mam solidną i niebylejaką wymówkę: otóż wchłonęła mnie własna przeprowadzka. Tak jest, już nie pokój u rodziców, nie kącik u chłopca, lecz rzeczywiste M coś. Duża radość, choć na razie głównie dużo głupiej roboty.
Poczułam się nieco rozgrzeszona, wróćmy więc do tematu DOR. Albo lepiej: powiążmy pierwszy z drugim. Niedaleko mojego, powoli już przeszłego, lokum jest sklep DEKORADOR. Zdjęcie niestety z komórki, robione zeszłą zimą. To sobie wykrakałam :-)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza