Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 stycznia 2015

piątek, 14 czerwca 2013

dora sprzed wieków

... czyli Wawel o jakiejś 6 nad ranem. Tarabanię się z walizką, bo lot za kilka godzin dopiero, coś robić trzeba, a tu taka niespodzianka! Przy okazji dziękuję wawelskiemu Panu Strażnikowi, że przymknął oko na mój bagaż, tak bardzo nie podręczny przecież. Stukaniem kółek obudziłam pewnie duchy wszystkich królów. Na szczęście nie mściły się potem.
 

wtorek, 12 stycznia 2010

w szponach Kraka

Skoro już jesteśmy w Krakowie, pozostańmy i zwiedźmy... no Rynek Główny, a co :-) Długo rozglądać się nie trzeba, bo wyeksponowana DORa - i to w wersji poważnej, pełnoimiennej - szybko rzuca się w oczy. Do tego, spójrzce tylko, jak niezwykle wprost tematyka się zgadza: instrumenty muzyczne i artystyczne naczynia stołowe! Nie wiem wprawdzie, czy sklep ten nadal istnieje, zdjęcie pochodzi sprzed 2 lat, a tej jesieni szwędając się po Krakowie szyldu nie dostrzegłam. Dora jednak w przyrodzie nie ginie, jak nie tu, to gdzie indziej na nią natrafić można. Ale o tym już w następnym odcinku.

niedziela, 10 stycznia 2010

na zimową chandrę

Dziś coś, co zmęczonym odgrzebywaniem samochodu z samego środka wielkiej śnieżnej zaspy powinno poprawić humor. Także tym, którym się nie chceee niiic - wszak masaż albo kilka maseczek potrafi wskrzesić w nas całkiem sporo życia, a do poprawy nastroju przydaje się przyjemne uczucie, że ktoś wokół nas biega i staje na głowie, żeby nas zadowolić. Niestety reklamowana przeze mnie atrakcja znajduje się w pieknym mieście Krakowie, jednak dla tych, którzy mniej są narcystyczni niż ja, możliwości jest znacznie więcej. Jeśli chodzi o mnie, to ENDORFINY jeszcze nie odwiedziłam, ale wszystko przede mną :-)