Dziś coś z mojej branży, a przyłapane w Częstochowie jakiś rok temu. Z tego co pamiętam chcieliśmy zwiedzic muzeum zapałek, niestety pocałowaliśmy klamkę... Poniższy szyld był przybity do murów budynku fabryki zapałek, tak że na coś się ostatecznie wycieczka przydała ;-).
sobota, 24 lipca 2010
środa, 21 lipca 2010
zaspałam...
Jako że zdaję się przesypiać kolejne dni na dorowym blogu, symbolicznie i autoironicznie umieszczę foty firmy produkującej materace... oraz spróbuję znaleźć gdzieś zdjęcia dorowej kawy albo napoju energetycznego... może się obudzę...


Etykiety:
dom i wnętrze
poniedziałek, 12 lipca 2010
Adore
Hej! dziś umieszczam dość fajny rysunek z napisem Adore. Niewykluczone, że to okładka jakiejś płyty. Przy okazji to mały come back, bo zapodziałam się nieco, ale powracam niniejszym.
Etykiety:
inne rzeczy
sobota, 19 czerwca 2010
export - import
Wpis powstaje dzięki zaangażowaniu w sprawę kolegi Pawła Z. Mieszkając kilka kilomerów ode mnie, kolega Paweł pozostaje czujny na dory i kwestii nie bagatelizuje. Zaznaczyć muszę, że to nie pierwsza dora w tej okolicy, o innej pisałam tutaj. Może to zresztą wciąż ta sama dora, adres by na to wskazywał, a tylko zakres usług się zmienił?
wtorek, 15 czerwca 2010
Mesidor ok! ok! ok!
Dziś mała dawka wspominków z Maroko. Sklep z materacami, przyłapane na ulicy w Marrakeszu w marcu tego roku.
Etykiety:
dom i wnętrze,
Maroko,
zagranico
środa, 9 czerwca 2010
Dorohusk
Choć jest to przejście dla zmotoryzowanych, rowery udało się przepchnać. Może dlatego, że były 2 - daje to razem 4 koła, więc prawie jak samochód. Prawie... ale o wiele lepiej, bo szerokim łukiem ominęliśmy wielogodzinną kolejkę aut i kilkudniową tirow. Rower - bezcenne!
Etykiety:
miasta i ulice,
podróże i transport
Subskrybuj:
Posty (Atom)



