Dziś, żeby zamknąć w końcu marokański temat, ostatnia garść zdjeć z tego państwa. Pierwsze 3 fotografie zostały zrobione w Marakeszu, puchar stał w moim pokoju w hoteliku w Midelt (mała miejscowość w górach), a ostatnie zdjęcie było w istocie zrobione jako jedno z pierwszych i jest to Casablanca.
Mój doroblog poszedł trochę w zapomnienie, ale zamierzam go zreanimować. Powiedzmy, że ten kubek symbolizuje nowy początek - bloga i nie tylko... Hello! My name is Dora.
No właśnie, jakoś mi wciąż nie po drodze... Wprawdzie na piłkę na zielonym pogody nie ma, ale juz buty sportowe przy-dadzą się wszędzie prawie, gdzie tylko można członki swe i korpusy rozruszać. Ciężarki w dłoń i machamy!