sobota, 15 maja 2010

w Halinowie

Znów kiepskie zdjęcie... ale co to za niespodzianka była! Idę sobie przez podwarszawski Halinów po załatwieniu pewnej sprawy, pada deszcz, ja w cienkich butach i szerokich spodaniach szurających po ziemi, więc mokra jestem do kolan przynajmniej, pociąg do domu nie wiadomo kiedy, a tu niedaleko dwarca PKP taka kwiaciarnia przede mną wyrasta! No to ja w tym deszczu ciach! za komórkę się łapię - i pyk! fotka strzelona. I oto kolejna DORA nowa w kolekcji mej się pojawia.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza